Ponad 1000 pożarów pojazdów ciężarowych rocznie robi wrażenie. Statystykę pożarów pojazdów ciężarowych warto rozważać w kontekście ubezpieczeniowym - standardowa polisa OC nie zawsze wystarcza, by pokryć skutki takiego zdarzenia.
W 2025 r. doszło do 1165 pożarów samochodów ciężarowych, cystern i przyczep, czyli największej liczby takich zdarzeń od 2020 r. – wynika z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej (KG PSP). Choć samochodów osobowych pali się ponad sześć razy więcej, liczba ich pożarów nie rośnie tak jak w transporcie ciężkim.
Skutki pożaru ciężarówki potrafią być na tyle poważne, że przewoźnicy powinni rozważyć zawarcie nadwyżkowej polisy OC, truck assistance, a nawet ubezpieczenia środowiskowego. Z danych KG PSP wynika, że w 2025 r. w Polsce doszło do 1165 pożarów w kategorii obejmującej samochody ciężarowe, cysterny, maszyny drogowe i przyczepy do aut ciężarowych. To najwyższy wynik w latach 2020-2025 – średnia z całego okresu wynosi 1086 pożarów rocznie, a najniższy odczyt przypadł na 2023 r. („tylko” 991 zdarzeń). Transport ciężki wyróżnia się na tle pozostałych kategorii.
Ogólna liczba pożarów wszystkich pojazdów drogowych od 2020 r. praktycznie się nie zmieniła, a pożarów aut osobowych było w 2025 r. nawet nieco mniej niż pięć lat wcześniej (7682 wobec 7827). W tym samym czasie ich liczba w kategorii samochodów ciężarowych wzrosła o 10,6 proc. z poziomu 1053 w 2020 r., zwiększając udział w ogólnej liczbie pożarów pojazdów z ok. 11,5 do 12,6 proc.
Z danych straży pożarnej wynika, że niemal połowa pożarów ogółu środków transportu wynika z wad pojazdów, a druga istotna grupa to podpalenia. Wśród głównych przyczyn podaje też wady urządzeń i instalacji. Do pożarów mogą też przyczyniać się nieprofesjonalne modyfikacje pojazdów, dodatkowego wyposażenia czy instalacji elektrycznych.
- Dla firmy transportowej pożar oznacza przede wszystkim zagrożenie dla zdrowia i życia kierowcy oraz innych uczestników ruchu drogowego. Od razu po nich pojawiają się skutki finansowe. Najbardziej oczywiste wynikają z czasowego unieruchomienia lub bezpowrotnej utraty pojazdu, problemów z kontynuacją transportu i realizacją zamówienia, co skutkuje brakiem zapłaty, a tym samym zysku. Do tego dochodzą potencjalne kary, które wynikają z niezrealizowania kontraktu i zaplanowanych następnych zamówień. Wszystko to bezpośrednio uderza w biznes - mówi Mateusz Łapacz, Dyrektor Działu Likwidacji Szkód w MJM Brokers.








Komentarze (1)