Transport na niechlubnym podium
Największym dłużnikiem leasingodawców są firmy transportowe. Jak pokazują dane KRD, blisko 3 tys. przedsiębiorstw z tego sektora zalega 330 mln zł branży leasingowej. Na drugim miejscu znajduje się handel z długiem 229 mln zł. Podium zamykają firmy przemysłowe z łącznymi zaległościami na poziomie 156 mln zł.
– Transport jest dziś pod największą presją kosztową i regulacyjną, a to bezpośrednio przekłada się na rosnące ryzyko opóźnień w spłacie rat leasingowych. Przewoźnicy biorący udział w naszym badaniu „Problemy i wyzwania firm transportowych w Polsce” wskazali trzy największe wyzwania: wzrost kosztów paliwa i opłat drogowych (71 procent), spadające stawki zleceń (65 procent) oraz drożejące utrzymanie floty (64 procent). W takiej sytuacji często muszą wybierać między bieżącą płynnością a inwestycjami – mówi Sandra Czerwińska, ekspertka Rzetelnej Firmy.
Największa grupa niesolidnych płatników pochodzi z Mazowsza. Tam blisko 3 tys. dłużników musi oddać leasingodawcom 324 mln zł. Na drugim miejscu znajdują się firmy mające siedzibę województwie śląskim – ich łączne zadłużenie wynosi 138 mln zł. Nieco mniej, bo 127 mln zł długu wygenerowali przedsiębiorcy z Wielkopolski. Z kolei najmniej nierzetelnych leasingobiorców działa w województwie opolskim. Mają oni z tego tytułu 15,7 mln zł zaległości. Przedsiębiorcy z województwa podkarpackiego są winni blisko 24,3 mln zł, a z woj. świętokrzyskiego muszą oddać firmom leasingowym 31,3 mln zł.
- Przedsiębiorcy, którzy dopiero zaczynają działalność, powinni dobrze przemyśleć, czy nowy, drogi samochód rzeczywiście jest im niezbędny do prowadzenia działalności. Na początku firma może mieć dwóch czy trzech dużych klientów i stabilne wpływy, ale jeśli kontrakty się skończą, to wpływów nie będzie, a raty leasingu zostaną. Brak stałych przychodów szybko prowadzi do zaległości, a w konsekwencji do wypowiedzenia umowy i konieczności zwrotu przedmiotu leasingu. Dlatego przed podpisaniem umowy warto realnie ocenić swoje możliwości finansowe w dłuższej perspektywie i nie opierać decyzji wyłącznie na chwilowym wzroście przychodów - radzi Mateusz Lasota.
Fot. Inkasso








Komentarze (0)