Zdjęcia mikroskopowe wskazały, skąd brała się ta różnica. Płaskie nanopłytki były dobrze rozproszone w polimerze i miejscami stykały się ze sobą, tworząc drogi przepływu ciepła. Grafit ekspandowany pozostawiał więcej szczelin na granicy z tworzywem, natomiast szungit tworzył oddzielne skupiska i zawierał mniej dobrze przewodzącego węgla. Sieć połączeń była więc mniej ciągła. Nanopłytki poprawiły również wytrzymałość materiału na rozciąganie. Przy zawartości 20 proc. wzrosła ona o 43 proc. Towarzyszył temu jednak znaczny spadek elastyczności: kompozyt bez dodatku pękał po wydłużeniu o około 77 proc., a materiał najlepiej przewodzący ciepło – już przy około 8 proc. Stał się więc mocniejszy, ale bardziej kruchy.
Uzyskany kompozyt nadal przewodzi ciepło około 130 razy słabiej niż aluminium, dlatego nie zastąpi metalowych radiatorów w urządzeniach wydzielających dużo energii. Może jednak znaleźć zastosowanie w lekkich obudowach, osłonach i innych częściach wykonywanych obecnie ze zwykłego tworzywa, od których oczekuje się choćby częściowego rozpraszania ciepła.
Fot. Politechnika Warszawska








Komentarze (0)