Według danych National Automobile Dealers Association (NADA), amerykański rynek potrzebuje około 76 000 nowych mechaników każdego roku, podczas gdy szkoły i programy szkoleniowe opuszcza zaledwie 39 000 absolwentów. Daje to roczny deficyt na poziomie 37 000 specjalistów. Szczególny deficyt na fachowców oponiarskich wynika nie tylko z wypalenia zawodowego, ale po prostu z rutynowych czynności i szczególnie obciążającej pracy fizycznej.
Jak to działa?
Nowa generacja wulkanizacyjnych usług to pierwszy taki system zrobotyzowany, stworzony w celu wyeliminowania rutynowych czynności, podczas których nietrudno o urazy personelu warsztatu. Od instalacji urządzenia, platforma robota automatycznie rozpoczyna inspekcję. Analizuje stan opon i kół, jednocześnie gromadząc dane diagnostyczne. System robotyczny wykonuje następnie proces wymiany i wyważania opon, zdejmując i zakładając opony. Analogicznie, z precyzją realizuje wyważenie kół. Precyzyjny aplikator ciężarków docina je z dokładnością do 0,1 uncji (ok. 2,8 g), co niemal eliminuje odpady materiałowe.
Najbardziej charakterystyczną cechą SmartBay jest to, że opony wymienia się, pozostawiając felgi przymocowane do pojazdu. Ta funkcjonalność redukuje największą część kosztów robocizny – demontaż i montaż nakrętek kół. Maszyna wymienia dwie opony jednocześnie (przednie lub tylne), przejeżdżając na szynach pod podnośnikiem warsztatowym. Obsługa dwóch kół jednocześnie skraca czas operacji o połowę — do około 30 minut.
Pracownik nadal nadzoruje proces, ale większość niewdzięcznych prac realizuje robot. Póki co, do obowiązków operatora należy m.in. pompowanie opon, ale zdecydowana większość fizycznych czynności jest zadaniem SmartBay, który wykorzystuje sztuczną inteligencję, widzenie komputerowe i uczenie maszynowe do wykonywania prac związanych z oponami w czasie rzeczywistym. Zamiast polegać na sztywnych procedurach, system dostosowuje się do każdego pojazdu.
Fot. Automated Tire Inc.








Komentarze (0)