Większość załogi przestała przychodzić do pracy w połowie czerwca 2026 roku. Po 15 czerwca w obiekcie pozostała jedynie nieliczna, wyspecjalizowana grupa pracowników. Ich zadaniem było zabezpieczenie hal, demontaż oraz wywóz maszyn produkcyjnych. Najstarsi pracownicy dostali wysokie odprawy. A co z pozostałymi?
Z marszu praca dla zwolnionych
Wspomnijmy, że fabryka w latach 70/80 XX wieku zatrudniała ponad 1500 osób. Potem załoga coraz bardziej szczuplała. W roku 2024 przyszły pierwsze masowe zwolnienia. Na początku 2025 roku zlikwidowano kolejne 10% załogi, przez co liczba pracowników w fabryce spadła do poziomu niewiele ponad 500 osób. Co się dzieje z tymi, którzy są w wieku produkcyjnym? Okazuje się, że większość zwolnionych bardzo szybko znalazła nowe zatrudnienie w regionie Twente jeszcze przed oficjalnym zamknięciem zakładu! Pracownicy działu logistyki i obsługi wózków widłowych z Vredestein znaleźli wakaty w tamtejszych centrach dystrybucyjnych niemal z dnia na dzień.
Paradoksalnie, moment likwidacji zbiegł się z ogromnym niedoborem rąk do pracy w holenderskim sektorze technicznym i przemysłowym. Doświadczona, lojalna i wysoko wykwalifikowana załoga (w tym operatorzy maszyn, technicy utrzymania ruchu oraz logistycy) była wręcz – jeśli wierzyć holenderskim dziennikarzom - rozchwytywana przez lokalnych pracodawców. Pewne jest, że spora cześć młodszych pracowników skorzystała ze specjalnych targów pracy zorganizowanych bezpośrednio w sąsiedztwie fabryki w lutym oraz w kwietniu tego roku, gdzie ponad 40 regionalnych firm przemysłowych, technologicznych i logistycznych pojawiło się, by natychmiast przyjąć do pracy pracowników Vredestein.
Fot. arch. ŚO








Komentarze (0)