Fabryka w Maroku rozpoczęła działalność w 2024 r. Docelowa jej wydajność to r/r 12 milionów opon rocznie do samochodów osobowych i dostawczych. Inwestycja ta pochłonęła blisko 300 milionów USD. Pomysł na budowę kolejnej fabryki w Turcji stanowi na pewno realizację założeń planu strategicznego, jaki władze spółki zatwierdziły w 2025 roku. To wtedy, w obliczu głębokich zmian w globalnym krajobrazie przemysłowym, chiński producent opon założył, że od nawiązania współpracy z globalnymi liderami branży motoryzacyjnej z centralami w Europie, takimi jak Volkswagen czy Stellantis, nieodzowne jest w perspektywie długoterminowej potanienie dostaw opon. Czy teraz, gdy obowiązują cła na opony z Chin faktycznie potrzebna jest kolejna lokalizacja produkcji? Zwróćmy uwagę, że już we wspomnianym planie strategicznym znalazło się sformułowanie: „Fabryka w Maroku to punkt odniesienia w dziedzinie inteligentnej produkcji w branży oponiarskiej, prezentując na arenie międzynarodowej potencjał sił wytwórczych nowej jakości, tkwiący w chińskim sektorze oponiarskim”. W nowej rzeczywistości, można tylko liczyć na „pogłębianie strategii globalnej, tworzącej solidne podwaliny pod silną konkurencyjność na rynku światowym”.
To relatywnie dziś jeszcze nie tak duży gracz jak inne firmy z Chin, ale o dużych ambicjach. Sentury Tire zajmuje dziś 29 miejsce w najnowszym zestawieniu największych producentów opon na świecie. Produkuje opony pod kilkoma własnymi markami globalnymi, by wspomnieć flagową Landsaila, a też np. Delinte, Sentury, a także realizuje produkcję kontraktową dla zewnętrznych podmiotów.
Fot. Sentury Tire






Komentarze (0)