W Kalifornii rozgrywany jest ekstremalny rajd, który łączy wyścigi pustynne z techniczną wspinaczką po skałach. Kolejny raz sponsorem tytularnym King of the Hammers jest japoński producent opon. Kierowcy zespołu Yokohama rywalizują tu aż w dziewięciu klasach samochodów terenowych na różnych oponach GEOLANDAR.
Swego czasu jednodniowy wyścig off-roadowy, zapoczątkowany w 2007 roku, ewoluował w największą imprezę tego typu na świecie. Nie zmieniło się jedno. Kurz, skały i potężne maszyny to magnes przyciągający zawodników i widzów do Johnson Valley w Kalifornii, gdzie odbywa się coroczny wyścig King of the Hammers (KOH). Tegoroczne wydarzenie (22 stycznia – 7 lutego 2026 r.) to rywalizacja w dziewięciu klasach pojazdów - od seryjnych SUV-ów po ekstremalne konstrukcje budowane niemal od zera. A wszyscy mają do pokonania trasę, która łączy szybką jazdę pustynną z ekstremalnym pełzaniem po skałach (rock crawling).
- Yokohama z radością ponownie sponsoruje King of the Hammer - powiedziała Candace Cogan, dyrektor ds. marketingu produktu w Yokohamie.
- To jeden z największych, najpopularniejszych i niezwykle wymagających wyścigów, który oferuje zawodnikom szansę na ściganie się – także zupełnym amatorom, dla których powstała rywalizacja o nazwie „Every Man Challenge”.
Kierowcy zespołu Yokohama rywalizują tu w dziewięciu klasach samochodów terenowych na różnych oponach GEOLANDAR. Wśród weteranów są Wayne i Kristen Matlock, którzy ponownie wystartują w swoim fabrycznym samochodzie RZR Pro-R na oponach GEOLANDAR SD. Inne zespoły korzystają z 40-calowych opon GEOLANDAR M/T-R lub 37-calowych GEOLANDAR M/T G003 SxS. Przez cały tydzień Yokohama uhonorowała już pierwszych zwycięzcow, rozdając jeden komplet opon.
Fot. Yokohama






Komentarze (0)