ReklamaB1 ŚO - atgtire 03.11-03.12 Mirek

Wydanie

Nr 1(35)/2020

Drodzy Czytelnicy!

Ewidentny brak zimy w tym roku wprowadził trochę zamieszania. Zawsze byliśmy pewni tego, że mimo iż w Polsce w grudniu czy styczniu nie jest jeszcze biało i mroźno, to wkrótce tak się stanie. Niestety, w tym roku zima wzięła sobie wolne, co dla branży oponiarskiej korzystne oczywiście nie jest. Idealna sytuacja byłaby wtedy, gdybyśmy mieli lato i tę prawdziwą zimę, którą wszyscy pamiętają, znają ze świątecznych filmów czy różnych opowieści. Wtedy sukces gwarantowany. Tak się nie stało i wedle rozmaitych pogodowych wróżbitów w kolejnych latach też może być odmiennie. 
Rynek jednak nie znosi próżni – produktem, który ma być „lekarstwem” na ten stan, są opony wielosezonowe. Dla producentów i dystrybutorów opon nie jest to produkt idealny, bo wiadomo – lepiej sprzedać klientowi komplet opon letnich i zimowych niż tylko jeden całorocznych. Dla warsztatów też nie jest to dobra sytuacja, bo taki klient nie stawi się w serwisie dwa razy do roku, ale odwiedzi go dopiero wtedy, kiedy będzie musiał – czyli średnio raz na trzy lata. Mimo wszystko ci, którzy dużo jeżdżą, nadal będą zmieniać opony na letnie i zimowe. Zaś ci, którzy nie muszą dużo podróżować, zainwestują w opony wielosezonowe. A dodajmy, że to jest jednak spory kawałek rynku. Dodajmy też, że wielosezonowe będą ewoluować, czyli zmieniać się na lepsze, nigdy natomiast nie będą idealne, czyli perfekcyjne latem i zimą. Bacznie obserwujemy ten trend, bo jest to temat nurtujący nas wszystkich, wymagający wielu analiz, które będziemy regularnie podejmować. Zwłaszcza że w branży dyskutuje się o tym nieustannie.

Zajmującej lektury!
Mirosław Giecewicz

Ważne linki:

Archiwum wydań

Trwa ładowanie listy wyników...
do góry strony